21 maja 2012, Poniedziałek

Artykuł

25 października 2010 (14:50)

Bądźcie gotowi na oświecenie - wywiad z Gaslamp Killer

Wyobraźcie sobie niskiego, trochę wychudzonego DJ'a stojącego za konsoletą. Jego długie kręcone włosy przykrywają twarz, odsłaniając tylko zarys okularów. Nagle słyszycie olbrzymi hałas, a ów DJ zamienia się w prawdziwego potwora na scenie. To właśnie Gaslamp Killer (właść. William Benjamin Benussen), jedna z najoryginalniejszych i najciekawszych postaci sceny eksperymentalnego hip hopu. Udało nam się dowiedzieć, co siedzi w głowie człowieka, który w swoich setach łączy Black Sabbath i dubstep.



Jak czujesz się z opinią najbardziej inspirującego producenta hip hop ostatnich lat?
Nie sądzę, aby to była prawda, ale jestem wdzięczny za takie głosy. Tak naprawdę ja dopiero zaczynam, rozkładam skrzydła do naprawdę długiego lotu. Jako DJ osiągnąłem już wiele, mam swój styl, który inspiruje innych. Jako producent mam przed sobą jeszcze wiele do nauczenia i zrobienia.

Jak duży wpływ na twoją muzykę i styl grania miała scena hip hopowa z Los Angeles?
Olbrzymi. Od zawsze słuchałem wściekłego West Coast hip hopu. Zatracałem się w pełnych wściekłości i energii nagraniach Dr Dre, Snoop Dogg'a, Ice Cube czy NWA. Ci kolesie tworzyli naprawdę wykręcone rzeczy. Są one pełne radości i wściekłości zarazem, bardzo przy tym inspirujące.

Czego możemy się spodziewać po twoich najbliższych autorskich wydawnictwach?
Na pewno dużo żywej i prawdziwej perkusji, na której sam gram. Będą też inne instrumenty, dużo syntezatorów. Będzie zdecydowanie mniej samplingu, a więcej nowych dźwięków. Zaprosiłem do współpracy cały zespół ludzi. Na obecną chwilę jestem krótko po kolejnej sesji nagraniowej w LA i właśnie zabieram się za składanie tego, co nagraliśmy.

Jak się czujesz w Polsce? Czy sądzisz, że polska publiczność przygotowana jest na szaleństwo spod znaku Gaslamp Killer?
Sądzę, że jesteście gotowi na oświecenie i mam nadzieje, że jesteście tego świadomi. Pogoda jest wspaniała, tłum rozbawiony i wydaje mi się, że jedyne czego tu brakuje, to mnie na scenie.

Jesteś jednym z ojców sukcesu Gonjasufi'ego. Co było główna ideą przyświecającą nad pracą przy „A Sufi and A Killer”?
Z Sufim znam się prawie 10 lat. To kupa czasu, aby się dobrze poznać. Pracowaliśmy za pomocą korespondencji, wysyłając sobie pomysły mailem. To było bardzo inspirujące. Nagraliśmy prawie 40 utworów, mamy wystarczająco materiału, aby wydać przynajmniej jeszcze jeden krążek. Tak więc bądźcie czujni!

Bardzo lubisz współpracować z innymi artystami. Z kim najbardziej chciałbyś wspólnie stworzyć projekt muzyczny?
Portishead, Radiohead i Massive Attack. Uwielbiam muzykę tych wykonawców i chciałbym mieć okazję poczuć trochę wibracji z ich świata w moim.

Redaktor: Łukasz Michalewicz, Wyświetleń: 325 [do góry]
Podobne

ARTYKUŁY

Lp Tytuł Data
1 Nie wezmą nas na Expo do Szanghaju - rozmowa z Buniem #348 14 grudnia 2010 (12:01)
2 Oglądałem mnóstwo telewizji - wywiad z Robinem Brunsonem (Hexstatic) #239 10 listopada 2010 (20:04)
3 Wierzymy w single - wywiad z Health #273 02 listopada 2010 (13:17)
4 Po prostu ocean - wywiad z Gonjasufim #190 26 października 2010 (16:04)
5 Wyłączałem dźwięk w „Edwardzie Nożycorękim” – wywiad z Nosaj Thing #293 22 października 2010 (14:39)
Statystyka

Łukasz Kryściak © 2010 - 2012 citysounds.shemir.pl, Wszystkie prawa zastrzeżone!