|
Artykuł
10 listopada 2010 (20:04)
Oglądałem mnóstwo telewizji - wywiad z Robinem Brunsonem (Hexstatic)
Jesteście jednymi z pionierów vjing'u. Czy nazwałbyś się vj czy dj? Z jednej strony jesteśmy vj'ami z drugiej dj'ami. To trudne. Nie wyobrażam sobie, abyśmy zrezygnowali z jednego elementu na rzecz drugiego. Obraz i muzyka jest dla nas integralną całością. W trakcie dzisiejszego występu na ekranach pojawiły się fragmenty filmów animowanych, filmów klasy o ninja, fragmenty teledysków. Czy jest jakiś motyw przewodni tych wizualizacji? To po prostu stuff, który lubimy. Zawsze spotykamy się z pytaniami ludzi, którzy po raz pierwszy widzieli nasz show, dlaczego takie, a nie inne obrazy. Wydaje mi się, że po prostu jesteśmy dzieciakami, które oglądały strasznie dużo telewizji, grały na komputerze. To jest jak telewizja, jest tam wszystko. Dużą część mojego dzieciństwa spędziłem w USA i tam oglądałem tv i to w jakiś sposób miało wpływ na to co robimy teraz. Za każdym razem kiedy widzę jakiś fajny obraz, film, to zastanawiam się jak go użyć w trakcie show. To wszystko wywodzi się z kultury remiksowania i tego, czym Ninja Tune zajmowała się od samego początku – samplingu Czy Hexstatic może istnieć bez wizualizacji? Nie, zdecydowanie nie. Udzielam się w wielu projektach, które są nastawione na muzykę, bez wizualizacji, ale Hexstatic zawsze był projektem audiowizualnym i tak zostanie. Teraz pracuje nad urozmaiceniem obrazów o projekty 3d, hologramy. Zawsze interesowały mnie wizualizacje połączone z muzyką i tak już zostanie. Jak wyglądają prace nad przygotowanie waszego występu? Wpierw staramy się zebrać ścieżki, sample i utwory, które chcemy wykorzystać i przygotowujemy gotowe płyty z pomysłami. Kiedy gramy we dwójkę to nasze koncerty bardziej przypominają występy live, mamy komputery, video samplery, keyboardy. Dziś grałem sam, więc był to bardziej dj set. Wszystko zależy od miejsca gdzie gramy. Obecnie w świecie muzyki elektronicznej, głównie za sprawą Richie Hawtina, obserwujemy pewną rewolucję. Co sądzisz o pomyśle używania tylko iPodów i iPadów przez dj'ów w trakcie występu? Zawsze staraliśmy się korzystać z nowinek technicznych. Niestety, im więcej jest w tym wszystkim zabawy z urządzeniami, tym mniej muzyki. Sam jednak używam kilku aplikacji na iPoda w trakcie prac nad nowym materiałem. Dobrze, że powstają coraz to nowsze technologie, bo one ułatwiają prace producentom i dj'om, a oto tu przecież chodzi. Na studyjnych albumach Hexstatic słyszymy dużo hip hopu, break beatu. Na dzisiejszym koncercie usłyszeliśmy materiał dubstepowy z elementami drum and bass. Skąd taka zmiana w repertuarze? Jesteśmy zespołem, który lubi grać live, gdyż nie wielu artystów w dzisiejszych czasach to robi. Jednakże ludzie przychodzą do klubu i chcą się bawić, chcą tańczyć. Bardzo ważne jest aby artysta ich zadowolił. Ciężko by było ludziom bawić się na całego przy muzyce z naszych albumów. Dlatego właśnie dużo eksperymentujemy z muzyką na koncertach. Zawsze istnieje ryzyko kiedy artysta będzie grał utwory ze swoich albumów, że ludzie tego nie podłapią. Dolą dj'a jest prezentowanie muzyki i zabawianie publiczności. Taki DJ Food, jego albumy są bardzo jazzowe, ale kiedy gra w klubie to miesza wszystkie style muzyczne. Album to miejsce gdzie artysta może wyrazić siebie, w trakcie występu na żywo dostarczasz rozrywki. To nie jest twój pierwszy raz w Polsce. Jak się czujesz występując dla polskiej publiczności? Bardzo lubię wracać do Polski. Zanim pierwszy raz wystąpiłem w Polsce chłopaki z Skalpela opowiadali mi dużo na temat waszego kraju. To wspaniałe uczucie wyjść na scenę i za każdy razem obserwować szaloną reakcję publiki. To jest coś nie do opisania.
Redaktor: Łukasz Michalewicz, Wyświetleń: 239 [do góry]
Podobne
ARTYKUŁY
Sklep - losowe towary
|
Wywiady
Statystyka
|